Ona zna smak podium w Rzeszowie. “Do kolejnego medalu bardzo długa droga”

Ona zna smak podium w Rzeszowie. “Do kolejnego medalu bardzo długa droga”

Maja Kruczek w rzeszowskim ORLEN Beach Volley Tour zagrała z Urszulą Łunio i wywalczyła w turnieju brązowy medal. Teraz wraca do stolicy Podkarpacia, by walczyć o kolejny sukces w najważniejszych zawodach sezonu o mistrzostwo Polski. – Dla mnie osobiście każdy medal będzie sukcesem, a wszystko poza – niedosytem – przyznała otwarcie przed startem ORLEN Finału Mistrzostw Polski w Siatkówce Plażowej Rzeszów 2026.

Maja, wracasz w tym roku do Rzeszowa po raz kolejny. W Pro Tourze dotarłaś tu do ćwierćfinału, w Beach Volley Tour zdobyłaś brąz. Co zapamiętałaś z tych turniejów i czy dzięki temu przed finałem będziesz czuć się w tym miejscu bardziej komfortowo?

Maja Kruczek: Te turnieje w Rzeszowie były świetne pod względem organizacji i uważam, że dobrze było się tam sprawdzić wcześniej. Teraz już wiemy jakie tam jest podłoże i punkty odniesienia, co pomoże czuć się lepiej od razu na wstępie. 

W Świnoujściu razem z Zuzą Michalską wygrałyście ostatni turniej ORLEN Beach Volley Tour przed finałem mistrzostw Polski. Czy takie zwycięstwo – mimo że odniesione już jakiś czas temu – daje wam dodatkową pewność siebie przed najważniejszym turniejem sezonu? 

Myślę, że naszą pewność siebie budowałyśmy przez cały sezon turniejami i treningami. Nie czuję, że to zwycięstwo daje mi jakieś specjalne uczucia, ponieważ każdy mecz i turniej jest inny.

Co jest dzisiaj największą siłą waszego duetu i co najbardziej poprawiłyście w swojej grze na przestrzeni ostatniego sezonu?

Największa siła naszego duetu jest to, że mamy wspólne wartości i cele, a oprócz tego dobrze się dogadujemy na boisku i poza nim. Podczas tego sezonu uważam, że każdy element siatkarski się poprawiał z każdym dniem, ale najważniejszą rzeczą jest zgranie i doświadczenie, które zdobywałyśmy na turniejach. 

ORLEN Finał Mistrzostw Polski to zupełnie inny turniej niż wcześniejsze zawody w Rzeszowie. Czy przygotowujecie się do niego w jakiś szczególny sposób — mentalnie albo taktycznie — żeby w decydujących momentach nie dać się ponieść emocjom?

Jest to inny turniej i dlatego żeby zachować równowagę, przygotowujemy się tak jak zawsze, nie zmieniamy nic w naszym przygotowaniu. Staramy się trzymać tego, co robiłyśmy przez cały sezon. 

W Rzeszowie spotkają się najlepsze polskie pary i tak naprawdę każda z nich będzie miała ambicję walki o medal. Jakie miejsce na podium po takim sezonie uznałabyś za sukces, a jaki wynik będzie dla was niedosytem?

Dla mnie osobiście każdy medal będzie sukcesem, a wszystko poza – niedosytem. Jednak – jak wspomniałaś – każdy będzie walczył o medal, więc przygotowujemy się na każdy mecz z osobna, ponieważ do medalu od akcji będzie bardzo długa droga.